top of page

Getto Warszawskie

Marek Edelman

Na wstępie kilka słów o Marku Edelmanie

Urodził się prawdopodobnie 1 stycznia 1919 roku w Homlu na terenie Białorusi. Był jednym z przywódców ŻOB-u. W wielu sytuacjach wykazał się niezwykłą odwagą oraz zimną krwią, choć jak sam o sobie mówi: "Nie wiem, co to jest bohaterstwo i przyzwoitość. Każdy robi, co może".

Przez całe swoje życie był zaangażowany w działalność społeczną.

Był również Doktorem nauk medycznych oraz kawalerem Orderu Orła Białego.

Zmarł 2 października 2009 roku w Warszawie.

Jego postać jest nam niezwykle bliska przez swoją mądrość oraz pewnego rodzaju prostotę i skromność. Z jego wypowiedzi możemy wyciągnąć wiele ważnych prawd o życiu. Relacje Marka Edelmana na temat powstania w getcie warszawskim, jak i samego getta są skarbnicą wiedzy, z której ową wiedzę czerpaliśmy.

Jewish_man_humiliated_by_German_soldiers_(Warsaw,_1939).jpg

Niemieccy żołnierze golą Żydowi brodę

Początki getta w Warszawie

"Widziałem kiedyś na Żelaznej zbiegowisko. Ludzie tłoczyli się na ulicy dookoła beczki - zwyczajnej drewnianej beczki, na której stał Żyd (..)

Przy nim stało dwóch niemickich oficerów. (...) I ci Niemcy wielkimi krawieckimi nożycami obcinali Żydowi po kawałeczku jego długą brodę, zaśmiewając się do rozpuku. (...)

Nie było jeszcze getta, więc w tej scenie nie czuło się grozy".

Jest to cytat Marka Edelmana. Jak można zauważyć początki getta zaczęły się na długo przed jego oficjalnym utworzeniem. Rozpoczęły się bezkarne szykany i poniżanie Żydów, jednak nie zwracano na to zbytniej uwagi. Wkrótce dyskryminacja przerodziła się w zagładę całego narodu.

Resettlement_of_Jews_to_the_Warsaw_Ghetto.jpg

Ludzie przeprowadzający się do getta

Tworzenie warszawskiego getta

"Co było na początku? Tysiące ludzi pchają przed sobą dziecinne wózeczki wypełnione resztkami dobytku i idą w kierunku ulic, gdzie będzie wolno im mieszkać. Mur powstanie później. Będą musieli go zresztą zbudować sami Żydzi".

Tak tworzyło się getto. Ludzie zmuszeni do przeprowadzki, pozbawieni swego majątku udają się w miejsce, gdzie pozwolono im żyć. 

The_Wall_of_ghetto_in_Warsaw_-_Building_on_Nazi-German_order_August_1940.jpg

Budowa muru wokół getta

Pierwszego kwietnia 1940 roku rozpoczyna się budowa muru wokół getta. Budują go Żydzi z rozkazu Niemców. Oficjalne utworzenie "żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej" następuje drugiego października tego samego roku. Nieco ponad miesiąc później getto staje się całkowicie odizolowane od reszty miasta, a Żydom zakazano opuszczania jego murów - getto zostaje zamknięte.

Bundesarchiv_Bild_101I-134-0782-24,_Polen,_Ghetto_Warschau,_Markt.jpg

Tłum na ulicy w getcie warszawskim

Życie i śmierć w getcie

„Żydowska Warszawa zmienia się na gorsze. To cmentarz, tylko tutaj szkielety zmarłych chodzą po ulicach. […] Chodniki są zatłoczone do granic niemożliwości. […] Gdzie nie spojrzeć, widać kulawych, kalekich, ślepych ludzi, ludzi bez ręki czy nogi”.

W getcie panują fatalne warunki humanitarne. Brakuje jedzenia, nie ma higieny, ale również przestrzeni. W getcie warszawskim w kwietniu 1941 roku liczba ludności wynosi około 450 tysięcy osób. Sprawia to, że na jedno pomieszczenie mieszkalne przypada 7 osób. Taka sytuacja sprzyja szerzeniu się chorób i głodu. Ludzie umierają na ulicach, w domach - wszędzie. Zmarli są chowani w masowych grobach. W getcie do lipca 1942 roku umiera około 100 tysięcy osób.

Bundesarchiv_Bild_101I-134-0783-06,_Polen,_Ghetto_Warschau,_Leichensammelstelle.jpg

Zwłoki zmarłych z głodu, zimna i chorób

"Zmarłych grzebie się nocą, między godziną pierwszą a piątą nad ranem, bez całunów, w białym papierze (który się potem zabiera), w masowych grobach. Na początku układano zwłoki w oddzielnych grobach, jedne obok drugich, obecnie zaś w jednym grobie. Brak już ziemi do chowania nieboszczyków.

(...) Na cmentarz przychodzą stale różne grupy wycieczkowiczów (wojskowi, cywile), większość nie okazuje Żydom żadnego współczucia (...). Szczególne zainteresowanie wywołuje szopa, w której leżą w ciągu dnia dziesiątki nieboszczyków. Byłem dziś w tej szopie. To po prostu makabra. Pod osłoną z czarnego papieru leży mnóstwo trupów, okrytych strzępami odzieży, prawie jak w jatce. Nieboszczycy to kościotrupy, widzi się tylko kości obciągnięte cienką skórką".

Umschlagplatz_loading.jpg

Wywózka ludzi z Umschlagplatzu

Wielka akcja likwidacyjna

"To była szkoła. I plac. Po lewej stronie baraki jakieś, gdzie przywożono żywność. A po drugiej tor, a na nim pociąg. I tak cię pędzili. Prowadzili przez tę bramę i pędzili cię prosto do wagonów, a jak już nie było miejsca zostawiali cię na noc i nazajutrz wpychali do następnego pociągu".

Dwudziestego drugiego lipca 1942 roku rozpoczyna się likwidacja getta. Jego mieszkańcy są masowo wywożeni do obozów zagłady - m.in. do obozu zagłady w Treblince, gdzie zagazowanych zostaje do dwudziestego pierwszego września około 300 tysięcy osób. Żydzi byli pędzeni na Umschlagplatz, skąd następnie siłą wpychano ich do wagonów, udających się do obozów zagłady.

Mordechaj_Anielewicz.jpg

Mordechaj Anielewicz

Zbrojna samoobrona styczniowa

Po wielkiej akcji likwidacyjnej getto staje się opustoszałe. Zostaje w nim około 50 tysięcy osób - głównie młodych, silnych ludzi, którzy są zdolni do pracy. W drugiej połowie stycznia Niemcy ponownie wywożą ludzi do Treblinki, jednak tym razem spotykają się ze zbrojnym oporem Żydów. Niespodziewany opór stawiają członkowie ŻOB-u (Żydowskiej Organizacji Bojowej), dowodzonej przez Mordechaja Anielewicza. 

"Niemcy nie byli w stanie pojąć, że Żydzi mogą ich zabijać. Że ich żołnierze giną z naszych rąk".

Ghetto_Uprising_Warsaw2.jpg

Żołnierze niemieccy podczas powstania w getcie warszawskim

Powstanie

Dziewiętnastego kwietnia 1943 roku w getcie warszawskim wybucha powstanie. Celem powstańców nie jest jednak wolność, a postawienie się niemieckiemu okupantowi - honor i godność. 

"Ważne było, że się strzela. To trzeba było pokazać. Nie Niemcom. Oni to potrafili lepiej. Temu innemu światu, który nie był niemieckim światem, musieliśmy pokazać".

Obwieszczenie_Jurgen_Stroop_23_kwietnia_1943.jpg

Dwudziestego trzeciego kwietnia wprowadzony zostaje całkowity zakaz wstępu na teren getta. 

Tego samego dnia, wydana zostaje odezwa Żydowskiej Organizacji Bojowej - oto jej fragment:

"Polacy, Obywatele, Żołnierze Wolności.

(...)

Toczy się walka o waszą i naszą Wolność.

O Wasz i nasz - ludzki, społeczny, narodowy - honor i godność.

Pomścimy zbrodnie Oświęcimia, Treblinki, Bełżca, Majdanka.

Niech żyje braterstwo broni i krwi Walczącej Polski!

Niech żyje Wolność!

Śmierć katom i oprawcom!

Niech żyje walka na śmierć i życie z okupantem!"

Prawie przez cały następny miesiąc trwają walki. Żydzi są od Niemców dużo słabiej wyposażeni - uzbrojeni są w zasadzie tylko w pistolety, granaty i butelki zapalające. Niemieccy żołnierze są przeszkoleni i dobrze uzbrojeni. Jest ich też znacznie więcej, bo około dwóch tysięcy - Żydów dużo, dużo mniej.

"Takich, co się bili, to było w ŻOB dwustu dwudziestu" - mówi Marek Edelman

Stroop_Report_-_Warsaw_Ghetto_Uprising_03.jpg

Obwieszczenie zakazujące Polakom wstępu na teren getta

Oddział żołnierzy niemieckich z dowódcą - Jürgenem Stroopem (po środku, patrzy w górę).

Oryginalny niemiecki podpis: "Dowódca wielkiej operacji:.

Już w pierwszych dniach powstania Niemcy zaczynają getto podpalać. Z kolejnych kamienic zaczyna unosić się dym, a ludzie w nich obecni nie chcąc umrzeć w płomieniach decydują się na skakanie z okien. 

"(...) Antek powiedział: "A jeśli oni sami nas podpalą?" Powiedzieliśmy: "Nie pleć głupstw, przecież nie spalą miasta." I drugiego dnia powstania rzeczywiście podpalili".

Powstańcy nie spodziewali się takiego obrotu spraw. Wkrótce cała ludność getta przenosi się do piwnic i bunkrów. Panuje w nich tłok, jest gorąco i brakuje powietrza. 

Warsaw_Ghetto_Uprising_Nalewki_Street.jpg
Stroop_Report_-_Warsaw_Ghetto_Uprising_-_26552.jpg

Płonące kamienice na skrzyżowaniu ulic Zamenhofa i Wołyńskiej

Pożary kamienic przy ulicy Nalewki

Stroop_Report_-_Warsaw_Ghetto_Uprising_08.jpg

W następnych dniach powstania Niemcy systematycznie likwidują bunkry, a ukrywających się w nich ludzi wywożą do Treblinki lub zabijają na miejscu. 

Ósmego maja Niemcy otoczyli bunkier znajdujący się przy ulicy Miłej 18. W bunkrze tym ukrywali się powstańcy, którzy jeszcze byli przy życiu. W obliczu fatalnego położenia, będąc otoczonymi przez Niemców postanawiają popełnić zbiorowe samobójstwo. Umiera około 120 osób, między innymi dowódca ŻOB-u - Mordechaj Anielewicz. 

Tak tą sytuację opisuje Marek Edelman:

"Była już noc, wołamy - nikt się nie odzywa, w końcu jakiś chłopak mówi: "Nie ma ich. Popełnili samobójstwo".

Oryginalny niemiecki podpis: "Ci bandyci stawiali zbrojny opór"

Pozostali przy życiu powstańcy wydostają się z getta kanałami. Jest ich niewiele - zaledwie kilkudziesięciu - większość z nich nie dożyje końca wojny. 

Powstanie kończy się 16 maja. W tym samym dniu Niemcy wysadzają w powietrze Wielką Synagogę. Cały teren getta zostaje zrównany z ziemią.

Warszawa.synagoga.wielka.jpg

Wielka Synagoga w 1915 roku

Warsaw_Ghetto_after_the_war_and_St_Augustine_Church.jpg

Getto zrównane z ziemią. Pozostał tylko Kościół św. Augustyna, który Niemcy przekształcili na magazyn zrabowanego Żydom mienia.

Plac_Muranowski_w_Warszawie.jpg

Pomoc powstańcom ze strony polskiego podziemia

Armia Krajowa początkowo niechętnie dostarczała broni żydowskim organizacjom militarnym. Dopiero po sukcesie styczniowej obrony dostarczono im 50 pistoletów, 50 granatów i 2 kilogramy materiału wybuchowego. Bojownicy otrzymali również wskazówki dotyczące konstruowania materiałów wybuchowych i sabotażu. 

W marcu 1943 roku każdy partyzant był wyposażony w pistolet i kilka granatów lub butelek zapalających. Takie wyposażenie umożliwiało stawianie oporu niemieckiemu okupantowi.

Armia Krajowa pomagała Żydom również podczas powstania. Jej członkowie prowadzili akcje zbrojne i sabotażowe.

Plac Muranowski

bottom of page